-Mała dziś poznasz tatę, znaczy spróbujesz go poznać. A jeśli nie go to jego rodziców.-Powiedziałam patrząc w jej oczka
-Jeee!! Pozniam tatce.-Cieszyła się. Wstałam z łóżka i zniosłam ją na dół. W salonie siedziała Kasia.
-Hej Ka. Mam do ciebie sprawę.-Zaczęłam gdy weszłam do salonu
-Hej. Jaką?-Spojrzała na mnie
-Zostaniesz z Jazz. Wiesz boje się ją zabrać do Zayn'a. Nie wiem cz w ogóle będzie.-Uśmiechnęłam się lekko
-Jasne. Pójdziemy na spacerek, plac zabaw.-Mówiła do mojego aniołka. Poszłam na górę. Weszłam do łazienki. Szybki prysznic, umyłam włosy i je wysuszyłam. Zostawiłam loki tylko je rozczesałam. Pomalowałam się tak jak zawsze. Ubrałam świeżą bieliznę, a następnie białą bokserkę, czerwoną spódnicę z paskiem, kremowe bolerko. Na nogi włożyłam buty na obcasie. Wyszłam i chwyciłam kremową kopertówkę <klik> włożyłam tam telefon, kluczę od domu, auta, portfel i zdjęcie Jazz. Zeszłam na dół i dałam buzi małej. Wyszłam z domu i wsiadłam do mojego białego range rovera i pojechałam pod jego dom. Po 25 minutach byłam już pod jego rodzinnym domem. Wysiadłam z auta i podeszłam do drzwi. Zadzwoniłam i czekałam, aż ktoś otworzy. W końcu drzwi otworzyła mi mała Saffa.
-Hej Saffa. Pamiętasz mnie?-Uśmiechnęłam się do dziewczynki, a w drzwiach pojawił się Trisha.
-Monica?! To ty?-Spytała jego matka i się szeroko uśmiechnęła
-Dzień dobry, tak to ja.-Odwzajemniłam uśmiech
-Wejdź.-Zaprosiła mnie do środka. Weszłam a jego siostry rzuciły się na mnie. Przywitałam się z każdą. Usiadłam w salonie. Jego mama po chwili przyszła. Za nią stał On. Łzy miałam w oczach
-Chyba powinnam już iść.-Oznajmiłam wstając z miejsca
-Przed chwilą co przyszłaś. Siadaj i opowiadaj co się stało czemu wyleciałaś?-Usiadła na fotelu, a on na drugim. Kompletnie nie obchodziło go, że matka jego dziecka siedzi u niego w salonie i chce mu coś ważnego powiedzieć.
-Szkoła.-Zmyśliłam, zaczął dzwonić mój telefon. Dzwoniła Ka. Przeprosiłam i odebrałam.
/Rozmowa telefoniczna:
M. No co jest?
K.Jazz chce do ciebie. Gdzie jesteś?
M. U Zayn'a w domu.
K. Podaj adres. Ona chce do ciebie.
M. Naprawdę nie może być z tobą?
K.Dam ci ją okej.
M. Okej.
J.Mami?
M.Tak kochanie?-spojrzeli wszyscy na ciebie dziwnie
J.Gdze jestes?
M.Córuś będę za 30 minut w domku.
J.Telas chce cebe.-płakała
M.Dobrze, będę zaraz,
Koniec rozmowy/
-Masz córkę? Nie za szybko?-Spytał ni z gruszki ni z pietruszki Zayn
-Tak mam. Wiesz co? Wyszła, bo mówił mi że nic nie będzie. No ale cóż teraz mam ją i jest całym moim życiem.-Spojrzałam na niego
-Mhm... No to gratulację.-Uśmiechnął się, ale było widać że uśmiech jest wymuszony
-No dobra ja idę. Dziękuje za gościnę. Do zobaczenia nie wiem kiedy.-Uśmiechnęłam się ciepło do Trishy.
-Wpadnij z małą do nas i się nią pochwal. Dziewczynki się pobawią razem, a ty opowiesz mi jak tam w twoim życiu.-Odwzajemniła uśmiech i odprowadziła mnie do drzwi.
-Tak. Ale kiedy?-Spytałam gdy już wyszłam z ich domu
-Co powiesz jutro? O 15: 00 u nas. Zapraszam na obiad.
-Ale jestem tu z koleżanką.-Powiedziałam patrząc na auto i dwie znane mi postacie zbliżające się w moim kierunku. Po chwili mała dziewczynka stałą już przy mojej nodze i ją tuliła. Wzięłam małą na ręce.
-To może wejdziecie jednak?-Zaproponowała, gdy Ka stała obok mnie
-Nie musimy się zbierać.-Przybiegła Saffa i spojrzała na mnie.-No dobrze, a mam pytanie tak na osobności.-Spojrzałam na rodzicielkę mojego byłego.
-Tak?
-Mogła bym porozmawiać z Zayn'em sam na sam. Czy ma jakiś uraz do mnie?-Nerwowo przygryzałam wargę
-Wiesz co? No był zły, smutny, no ale chyba będzie chciał.-Uśmiechnęła się. Weszłyśmy do środka. Poszłaś z małą do salonu.
-Ej Jazz. To jest twój tatuś, ale proszę cię nie mów tak do niego i nie mów nic, że to on dobrze.-Wyszeptałam jej do uszka. Uśmiechnęła się lekko.-Zayn?-Spojrzałam na chłopaka
-No co?-Nie odrywał wzroku od telefonu
-Możemy porozmawiać sami?-Nie odrywałam wzroku od niego
-A mamy o czym?-Spytał oschle
-Wydaje mi się, że ta... Zresztą nie ważne. Pójdę już.-Wstałam i podeszłam do drzwi. Pożegnałam mamę Malika i poszłam do auta. Wsiadłam i łza spłynęła mi po policzku.
Siedziałam w domu i ryczałam w poduszkę, słuchając jakiś głupich piosenek o miłości. Ktoś zadzwonił do drzwi, słyszałam jak Kas otwiera. Po chwili od pokoju otworzyły się drzwi. Spojrzałam w nie. Stała tam moja była przyjaciółka Dominica, a za nią Zayn.
-Dominica?! Domi?! Isia?!-Spojrzałam na nią
-Monica?! Moni?! V?-Zadała tak samo idiotyczne pytania, jak ja przed chwilą. Rzuciłyśmy się sobie w ramiona.
______________________________________
Rozdział z myślą o mojej Domci!! <3 <3 masz się!!
No jutro dodam ciąg dalszy. Sorki za błędy.
Dominica Smith. Osiemnastolatka, mieszkająca w Bradford. Przyjaciółka Monicii, znajoma Zayn'a. Fanka One Direction. Zakochana w Liami'e. Z pochodzenia Polka. Ma piękne brązowe włosy i egzotyczną urodę. Wszyscy chłopacy w szkole, szaleją za nią. Ona jednak nie bawi się w, krótkie związki. Jest zimną wodą i nie łatwo ją rozgryźć. Uwielbia mode, chce w przyszłości projektować, albo być modelką. Lubi śpiewać, wstawia swoje filmiki na YouTube. Mówią na nią Domi, Iśka.

Szkoda że jeszcze się nie dowiedział . :) ale prędzej czy później i tak to nastąpi . :) jejciu . mam podniete. jestem imienniczką nowej bohaterki. ;p
OdpowiedzUsuńhehe... Tak jej imienniczką jesteś :) . Jednak ta postać została zadedykowana innej Dominice <3. No ale czuj się wyróżniona, że posiada twoje imię :) :).
OdpowiedzUsuń