Obudziłam się na fotelu, przykryta różową pościelą mojej córeczki. Ona siedziała na podłodze i bawiła się swoimi lalkami.
-Hej księżniczko.-Wzięłam ją na ręce i dałam buzi w policzek.-Mam dla ciebie wiadomość.-Uśmiechnęłam się na myśl, że mogę go spotkać po 2 latach
-Tack?-Spytała patrząc na mnie
-Zobaczysz się z dziadkiem.-Uśmiechnęłam się, że zobaczę się z moim tatą.
-Jee!! Glodna.- Pokazała na brzuszek. Uśmiechnęłam się i zeszłyśmy na dół do kuchni. Zrobiłam jej dwie kanapki z serem żółtym. Sobie zrobiłam płatki. Zjadłyśmy i małą posadziłam w salonie. Zaczęła oglądać bajki. Przyszłą do mnie Kasia. Przywitałyśmy się całusem w policzek. Poprosiłam ją by została z małą na dole. Zgodziła się. Pobiegłam do pokoju. Weszłam do łazienki i się ogarnęłam się. Pomalowałam się tak jak zawsze, tzn: tusz, błyszczyk i mocno podkreśliłam oczy. Włosy uczesałam w koński ogon. Zostawiłam je naturalnie lokowane. Ubrałam świeżą bieliznę, a następnie jasne jeansowe rurki, białą bokserkę, jeansowa kamizelkę. Na nogi włożyłam białe conversy <klik>. Zbiegłam na dół do dziewczyn. Siedziały i oglądały tv. Mała tańczyła. Zaśmiałam się.
-Spakowana?-Spojrzałam na Kasię.
-Tak. O, której lecimy?
-O 13:30.-Oznajmiłam. I zaczęła lecieć piosenka One Direction "More Than This". Łzy spłynęły po moim policzku.-Jazz chodź do mnie.-Zawołałam córkę. Od razu przyszłą i usiadła mi na kolanach ocierając pojedyncze łzy. Gdy była solówka Zayn'a zatrzymałaś.
-Co jest?-Spytała Kas (Kasia)
-Chce malej go pokazać.-Uśmiechnęłam się przez łzy
-Cio est mami?-Spojrzała na mnie. Podeszłam z nią do telewizora.
-Widzisz tego chłopaka?-Spojrzałam na małą Jazmyn.
-Tack.-Zaśmiała się, a tobie łzy poleciały po policzkach
-To jest twój tatuś.-Wydusiłam z siebie
-Tatus! moge zobacys tatie?-Spojrzała na mnie.
-Nie długo go może zobaczysz. Jutro lecimy do Anglii.-Uśmiechnęłam się do niej.
Kasia została u mnie na noc. Pomogła mi się spakować, i jakoś ogarnąć co mam Mu powiedzieć. O 23:30 poszłyśmy spać w 3. Przebudziłam się w nocy. Nie chciałam budzić dziewczyn. Spojrzałam na telefon. Przejrzałam listę kontaktów. Był jego numer. Wyszłam na balkon. Zadzwoniłam, ale okazało się, że numer nie aktualny. Wróciłam do środka i poszłam dalej spać.
pisz dalej! Zajebisty rozdział!
OdpowiedzUsuńNie no fajny fajny. Ciekawi mnie jak się sprawy potoczą ^,^
OdpowiedzUsuńjuż kocham ♥
OdpowiedzUsuń